Ciezka dola

Azrael 19 Oct 2002


Maz do zony: Skarbie jestesmy na bezrobociu oboje a tu trzeba rachunki
poplacic, cos do garnka wlozyc, na bilety miec[ ) ].Ja nie pracuje i
ty tez...musisz wyjsc na uice i dawac dupy-nie ma innej rady.
Zona:(Ofukala sie troche, ale co? Trzeba isc...) Dobrze ide dzisiaj na
noc.

Nad ranem maz wita ja w drzwiach zmeczona i pyta: Ile udalo ci sie dzis
zarobic kochanie?
Zona: Mam 506 zlotych.
Maz: Swietnie, swietnie...bedzie na rachunki. Sluchaj, ale dlaczego taka
dziwna koncowka?
Zona: Bo wszyscy dawali po piec zlotych a jeden dal szesc...